Krokiety mięsne z sosem czosnkowym

Krokiety mięsne robię dwa lub trzy razy do roku. To danie wiązane jest z szykowaniem wywaru mięsnego, jako bazę na zupy-kremy. Należę do osób, które lubią mięso i dobrą starą polską kuchnię. Bogatą w mięso i tłuszcze, ale równocześnie zdrową. Nie dziwi więc nikogo, że raz, dwa razy w roku kupuję świniaka. Świniak jest dla mnie specjalnie chowany przez koleżankę na wsi, zdrowo karmiony i zadbany. Mam wspaniałego rzeźnika, który robi mi wyroby pod moje zamówienie. Czytaj dalej Krokiety mięsne z sosem czosnkowym

Miodowa marchewka

Miodowa marchewka to jedna z moich ulubionych jarzyn. Szczególnie lubię ją do potraw z ryżu i kurczaka. Marchewkę miałam od pani Irenki, świeżutką z ogródka, bez nawozów. Kupiłam całą michę i coś musiałam z nią zrobić. Postanowiłam ugotować ją na słodko. Trafiłam w dziesiątkę, bo nawet mój mąż, który nie przepada za marchewką zajadał się, aż uszy mu się trzęsły. Czytaj dalej Miodowa marchewka

Ogórki marynowane z papryką

Ogórki marynowane z papryką robię od kilku dobrych lat, przepis znalazłam chyba 13 late temu w jakieś gazecie. Wypróbowałam i bardzo nam smakowały, chociaż nie przepadamy z mężem za warzywami w occie. W tym roku miałam szczęście kupić ogóraski z ogródka, świeże i nie pryskane. Trudno ich nie było zaprawić. I tak wśród nielicznych marynat, ogóreczki zagoszczą u nas i w tym roku zimą. A jak je robię? Zobaczcie sami. Czytaj dalej Ogórki marynowane z papryką

Szabelek, czyli żółta fasolka na zimę.

Szabelek, czyli fasolka przywędrował do nas z Ameryki Południowej i Środkowej. Ja preferuję fasolkę żółtą szparagową, mimo że ma mniej składników odżywczych od zielonej. W Ameryce znana jest pod nazwą wax i jest najpopularniejszą odmianą fasolki. Szabelek udało mi się kupić od znajomej z ogródka. Ponieważ kilka razy zaprawiałam go w słoiki i nikt nie chciał tego jeść, postanowiłam zostawić go sobie na zimę w postaci mrożonki. Przed wami krótki instruktaż jak to zrobić, by nasz szabelek nie stracił ani koloru ani smaku.  Czytaj dalej Szabelek, czyli żółta fasolka na zimę.

Cukinia nadziewana mięsem.

Cukinia nadziewana mięsem trafia na nasz stół raz, góra dwa razy w roku. Nie żebym nie lubiła cukinii, ale mój mąż nie jest jej amatorem. Jednak kiedy wracam do domu obdarowana ogródkową cukinią, to nie mogę pozwolić, żeby się zmarnowała. Wtedy też wykorzystuję fakt, że oboje lubimy potrawy z mielonego mięsa. Zapraszam tych, co jeszcze nie mieli okazji jeść takiego dania do krótkiego tutorialu. Wiem, że takie krok po kroku bardzo ułatwia gotowanie, szczególnie na początku drogi kulinarnej. W końcu to blog edukacyjny. Czytaj dalej Cukinia nadziewana mięsem.

Mięta na kilka sposobów

Mięta była ze mną od wczesnego dzieciństwa. Piłam ją na przemian z rumiankiem. Ten smak kojarzy mi się ze zdrowiem i ulgą przy żołądkowych dolegliwościach. Nie mam  ogródka, ale mam panią Sylwię, która mi w tym roku dostarczyła tyle gałązek mięty, jak nigdy. Miętę wykorzystuję na wiele sposobów, suszę, mrożę i przetwarzam. Zimą kiedy nie ma możliwości pójścia, w moim wypadku na balkon i zerwania kilku gałązek w razie potrzeby, to okazuje się, że zrobione latem zapasy są zbawienne. 
Czytaj dalej Mięta na kilka sposobów

Placek drożdżowy Pani Małgosi

Placek drożdżowy zaczęłam piec dzięki pani Małgosi, uczestniczki jednego z moich szkoleń. Podczas przerwy kawowej opowiadała o placku, który zawsze się udaje. Ponieważ jestem z tych, co gotują ale nie pieką, to przysłuchiwałam się z zainteresowaniem. W końcu poprosiłam o przepis, z myślą o moim mężu, który od 20 lat wspomina babciny drożdżowiec. Trochę z rezerwą do niego podeszłam po raz pierwszy, ale o dziwo, udał się. Więc zapraszam wszystkich, którzy nie potrafią piec drożdżowego ciasta, ten placek zawsze się udaje. A co najważniejsze, mąż przestał wspominać babcię 🙂 Czytaj dalej Placek drożdżowy Pani Małgosi

Szparagowa – krem dla zapracowanych.

Szparagowa, to moja ulubiona zupa, nie tylko w czasie sezonu na szparagi. Ponieważ lubię ja robić zimą, to w trakcie sezonu szparagowego zaopatruję się w większą ilość szparagów i zamrażam. Na całą zimę starcza mi ok. 10 kg szparagów, białych i nie koniecznie tych najgrubszych, ale na pewno zdrowych, dorodnych i świeżych. Co prawda mam sporo obierania w sezonie, ale warto poświęcić trochę czasu, by zimą dogadzać sobie do woli.  Czytaj dalej Szparagowa – krem dla zapracowanych.