Ustka – polskie morze jesienią

Ustka jedno z bardziej popularnych nadmorskich miasteczek. W Ustce jestem w przeciągu trzech tygodni drugi raz, po części służbowo. Jest cudownie. Polskie morze jesienią i zimą jest dla mnie najfajniejsze. W Ustce spotkałam kilka specjalności Usteckich.

Najpierw skusiłam się na rogala usteckiego, ale będąc rozpieszczona rogalami marcińskimi nie zrobiły na mnie wrażenia. Mimo, że nie wygladam, to nie przepadam za słodkim a ten rogal był obrzydliwie słodki. Wieczorem skusiliśmy się z mężem na piwo ciemne usteckie i dobrze, że wzięliśmy też jasne usteckie, bo ciemne było …. obrzydliwie słodkie. Spotkałam jeszcze lody usteckie i krówki usteckie ale nie odważyłam się już próbować. To zapewne dla łasuchów, więc jesli lubisz słodycze, to coś dla Ciebie.

Zalety jesiennego pobytu nad morzem

Cisza – raj dla nerwów, można naprawdę odpocząć od hałasu i zgiełku.

Tanie noclegi – luksusowy pobyt w pokoju czteroosobowym we dwójkę za 90,oo. Ponadto pusta kuchnia, brak kolejek do ekspresu z kawą, czyste naczynia i pusta zmywarka. No i cisza.

Pusta plaża – spacery wolne od tłumu, no i cisza, tylko szum fal. O godzinie 12 w południe możesz obejrzeć kilka gatunków ptaków, kormorany pokazują się w całej okazałości.

Puste restauracje – wolne stoliki, miły nastrój i szybka obsługa.

Powietrze – zdrowe i czyste, pełna dawka jodu.

Pusty deptak – tylko nieliczne sklepy z pamiątkami otwarte, same promocje i spokój wybierania – jeśli ktoś ma potrzebę.

Ryba – świeża i dostępna za rozsądna cenę.

Wady jesiennego pobytu

Jedzenie w restauracjach – brak barów, traków i szybkich punktów z lodami i goframi. Zamknięty śledziowóz!!!!! Wszystko przekłada się na ceny, nie jadamy taniej niż 100,oo za posiłek. Ale możemy jeść na kwaterze i robić zakupy w sklepach. No …. ale nie rybę.

Brak atrakcji – a te co są, otwarte jedynie w weekend. Dla nas to bez różnicy, widzieliśmy już wiele, zwiedziliśmy Ustkę za dzieciaka i później z dziećmi. Można przeżyć.

Plaża – nie nadaje się do leżenia ani siedzenia – grozi „wilkiem”, ale spacerować można do woli. Jednak morsy z nas żadne, więc zapominamy o kąpieli, br, br, br…. zimno.

Krótki dzień – szybko robi się ciemno, ale świecą latarnie.

To byłoby na tyle, idę na spacer. Wyszło piękne słońce, szkoda dnia.

%d bloggers like this: