Autyzm – moja fotorelacja z Litwy

Jak wiecie z moich relacji na FB w listopadzie brałam udział w projekcie Fundacji Sowelo „SOJUSZNICY DOROSŁOŚCI – rozwój doświadczeń i wiedzy asystentów osobistych ON i specjalistów pracujących z osobami do 25 r.ż. poprzez ich mobilność międzynarodową”. W ramach projektu brałam udział w 13-dniowej obserwacji pracy (job shadowing) na Litwie. Podczas wyjazdu miałam okazję poznać metody pracy z młodymi dorosłymi osobami niepełnosprawnymi, które stosuje Partner projektu i zapoznać się z jego doświadczeniami.

Myślę, że warto chociaż w kilku słowach i zdjęciach podzielić się moimi spostrzeżeniami. Oczywiście ukaże się na pewno całościowy raport z projektu, ale ja chciałam opowiedzieć o moich doświadczeniach z tego wyjazdu. Może uda mi się też zachęcić kogoś z Państwa do wyjazdu w drugiej turze projektu. 

Na co dzień pracuję z osobami zagrożonymi wykluczeniem społecznym, a ostatnio jako Senior Asystent miałam dużo kontaktu z osobami niepełnosprawnymi. Autyzm był mi jednak dość daleki i rzadko pracowałam z takimi osobami. Teraz miałam okazję poznać problemy z jakimi borykają się osoby, które opiekują się osobami zdiagnozowanymi ze spektrum autyzmu. Projekt umożliwił mi poznanie jak radzą sobie z takimi problemami na Litwie.

Najbardziej interesowały mnie takie tematy jak:

  • współpraca z opiekunami faktycznymi młodej osoby
    niepełnosprawnej;
  • budowanie relacji z młodą osobą niepełnosprawną;
  • asystencja w rodzinie i w miejscu pracy młodej osoby
    niepełnosprawnej;
  • wspieranie młodej osoby niepełnosprawnej w definiowaniu
    swoich potrzeb;
  • budowanie indywidualnych planów wsparcia dla młodych
    osób niepełnosprawnych.

Odwiedzane instytucje

Partner projektu Initiatives Network Association – Asociacija Iniciatyvų Tinklas umożliwił nam spotkania w kilku instytucjach zajmujących się osobami ze spectrum autyzmu. 

Day care centre Šviesa

Pierwsza wizyta w ośrodku, gdzie tak naprawdę po raz pierwszy zobaczyłam, jak różne mogą być choroby psychiczne. Ze względu na pandemię wizyta była ograniczona jedynie do jednego skrzydła. Beneficjenci uczstniczą w różnego rodzaju zajęciach: sportowych, malarskich, szycia,  itp. To tam podarowano mi najpiękniejszego, żółtego kotka (najpiękniejszego, bo dzierganego z sercem). Co mnie zaskoczyło? Opiekunowie nie mają specjalistycznego wykształcenia. Może spowodowane jest to tym, że zgłaszając osoby do ośrodka nie podaje się diagnozy choroby. W centrum jedynie pilnuje się tych osób, a one robią to co chcą. A więc leżą, siedzą pod przykryciem, rysują cały dzień lub wyszywają. Jeżeli są chętne idą na godzinę na salę gimnastyczną czy do pracowni malarskiej.

 

Lietuvos autizmo asociacija „Lietaus vaikai”  czyli ,,Dzieci Deszczu”

Organizacja non-profit, jedyna jaką odwiedziliśmy. Reprezentuje ona osoby z autyzmem, rodziców dzieci z autyzmem oraz specjalistów zajmujących się tematyką autyzmu na Litwie. Kiedy ją odwiedziliśmy, właśnie przenosiła się do nowych pomieszczeń. To jedyne miejsce, gdzie widzieliśmy pomoc nastawioną na dzieci. Pomoc ta przynosiła niesamowite efekty w pracy z dziećmi, które uczyły się samodzielności na rożnych poziomach sprawności. Co mnie zaskoczyło? Zaangażowanie twórców organizacji, praca opiekunów i bardzo indywidualne podejście do każdego dziecka. Ponadto duża współpraca na linii rodzic – opiekun z organizacji.

 

šĮ Valakupių reabilitacijos centras

To miejsce aktywizacji zawodowej w niedosłownym tego słowa znaczeniu. Byliśmy w dwóch pracowniach: krawieckiej i stolarskiej. Co mnie zaskoczyło? Radość tworzenia wypisana na twarzach Beneficjentów centrum. Piękną drewnianą łyżkę, którą dostałam w prezencie, używam na specjalne okazje.

 

VšĮ dienos centras Mes esame

Publiczna świetlica środowiskowa „Jesteśmy”, to dzienny zakład opieki społecznej dla osób powyżej 18 roku życia z niepełnosprawnością umysłową lub złożoną oraz zaburzeniami psychicznymi. Istnieje tu kilka pracowni rękodzielniczych a prace tam stworzone są sprzedawane w sklepie z pamiątkami w samym centrum wileńskiej starówki. Ponadto zakład organizuje wystawy, spotkania i imprezy promocyjne. Zostałam obdarowana przez jednego beneficjenta pięknym aniołkiem, którego sam wykonał. Co mnie zaskoczyło? Przyjazna, ciepła i pełna zaangażowania atmosfera.

 

 

First Pancake

Restauracja zatrudniająca osoby z różnymi niepełnosprawnościami, w tym osoby z zaburzeniami psychicznymi. Bardzo przyjazne miejsce, gdzie można wyśmienicie zjeść i kupić pyszności na wynos w formie pudełek podarunkowych czy pięknie zapakowanych giftów. Sama przywiozłam kilka na spróbowanie. Co mnie tutaj zaskoczyło? Traktowanie się nawzajem pracowników. Osoby mające przerwę obiadową były obsługiwane jako goście przez swoich kolegów czy koleżanki. Byłam naprawdę pod wrażeniem.

 

Po pracy

Czy warto było jechać? O – tak. To wyjazd nie tylko pełen wiedzy i doświadczeń zawodowych ale także korzyści dla ducha i … żołądka. Całe popołudnia zwiedzałam Wilno, byłam w Trokach i jedłam regionalne pyszności. Dla mnie był to jeden z kolejnych wyjazdów na Litwę, którą kojarzę z cepelinami i niezapomnianymi kołdunkami. Zrobiłam sobie więc taki powrót do dobrego jedzenia. Co mnie zaskoczyło? To już inne Wilno, nowoczesne, populistyczne, w którym pomału ginie tradycja. Troki to miejsce którego nie poznałam. Nie było już tej przytulnej knajpki z pysznymi cepelinami. Znalazłam jedno miejsce na całej starówce, które przypomniało mi dawne Wilno i zaserwowało mi dawne dania. 
A co się nie zmieniło? Ludzie. Są nadal mili, przyjaźni i pomocni. Mam nadzieję, że wrócę do Wilna niebawem.