Narcyz zdiagnozowany a Narcyz ekstremalny

Narcyz jako człowiek często pojawia się w naszym życiu. Przygotowując jesienną edycję warsztatów o wampirach emocjonalnych postanowiłam na blogu opisać najbardziej czarującego z nich – Narcyza. Jednak jak zaczęłam wgłębiać się w temat, to przekonałam się, że nie jest taki prosty. Trzeba zacząć od pokazania różnic między zdiagnozowanym narcyzem a narcyzem ekstremalnym. Bowiem to właśnie Ci ekstremalni żyją wśród nas, zabierają nam energię i mają destrukcyjny wpływ na nasze życie. Jest ich wielu, czasem i my możemy nimi być, nie zdając sobie z tego sprawy.

Czytaj dalej Narcyz zdiagnozowany a Narcyz ekstremalny

Książki przeczytane w III kwartale 2017 r.

Książki, które przeczytałam w III kwartale były bardzo różnorodne. W sierpniu, podczas urlopu, miałam dużo czasu na czytanie, w lipcu i we wrześniu już trochę mniej. Mając na uwadze, że musiałam poczytać trochę literatury zawodowej, to wynik mnie zadowala. W trzecim kwartale miałam wspaniałe warunki do czytania. Mój balkon, zielony, pełen kwiatów dawał mi schronienie przed nadmiernym słońcem. Siedząc, popijając to kawę rankiem,  a winko wieczorami, mogłam oddawać się lekturze, jak lubię. Zapraszam do krótkich recenzji. Czytaj dalej Książki przeczytane w III kwartale 2017 r.

Marysia i jej życie z wampirami.

Marysia to kobieta, która ciągle szuka miłości, tej prawdziwej, pięknej i gorącej. Marysię znam od lat, to dziewczyna z mojej przeszłości, przypomniana na jednym ze szkoleń. Kiedy dowiedziała się czym się zajmuje, rozpoczęłyśmy proces jobcoachingu. Po zakończeniu naszej współpracy, nadal spotykamy się na  stopie prywatnej. Na jesień prowadziłam warsztaty z wampirów emocjonalnych, w których Marysia brała udział. Wychodząc z nich powiedziała: „Wiesz Danusia, ze mną jest coraz lepiej, z pierwszym wampirem byłam 7 lat, z drugim 4 a z trzecim już tylko rok.” Te słowa sprawiły, że dzisiaj jest bohaterką mojego wpisu. Jest wspaniałą i silną kobietą, podnosi się jak Feniks z popiołów. Czytaj dalej Marysia i jej życie z wampirami.

Zdrada – czy jestem na nią gotowy?

Zdrada to temat, który można rozpatrywać na wiele sposobów. Chociaż okres wakacyjny w pełni, ja dzisiaj proponuję małe case study. Nie będę pisać o zdradzie Państwa, tajemnic czy przyjaciół, zadanie będzie dotyczyło zdrady naszego partnera czy partnerki, męża lub żony. Początkowo zadanie to zdawałam tylko studentom i młodym ludziom, później jednak dostosowałam zadanie do różnych grup wiekowych. W ten sposób uzyskałam bardzo fajne odpowiedzi osób w różnym wieku, o zróżnicowanej zamożności i z różnym bagażem doświadczeń. Zdrada w kontekście przyczyn i sposobów, oraz doświadczeń w tym zakresie będzie pewnie jeszcze kiedyś tematem moich rozważań. Mam ciekawe zestawienia na temat wybaczania zdrady wśród partnerów, ale to kiedyś tam. Czytaj dalej Zdrada – czy jestem na nią gotowy?

Ermitaż – Petersburg, miasto marzeń cz. III

Ermitaż, to miejsce najbardziej przyciągnęło mnie do Petersburga. Dla tego miejsca warto było oszczędzać, to miejsce mnie nie zawiodło. Ermitaż, to dla mnie muzeum nr 1, po zobaczeniu wygrało z Luwrem i innymi, które miałam okazje zwiedzić. Wyobrażam sobie, ile jeszcze dzieł kryje się w piwnicach i zakamarkach. Jestem pod wrażeniem do dnia dzisiejszego i wierzę, że jeszcze kiedyś będę mogła ponownie tam jechać. Czytaj dalej Ermitaż – Petersburg, miasto marzeń cz. III

Książki przeczytane w 2017 r. – I kwartał

Książki są jedną z moich małych przyjemności, ich czytanie sprawia, że jestem mądrzejsza i nie stoję w miejscu. Ciekawa jestem, ile uda mi się ich przeczytać w tym roku. Na liście znajdują się tylko te pozycje, które nie są bezpośrednio związane z moją pracą. Może książki, które przeczytałam i Was zainteresują. Może w wolnej chwili sięgniecie po którąś z nich. Nie są to nowości, ale przecież warto wracać do pozycji sprzed lat.  Czytaj dalej Książki przeczytane w 2017 r. – I kwartał

Gość w dom – fałsz w dom i łamanie zasad

Gość w domu to dla mnie wydarzenie, szczególnie wtedy gdy przyjeżdża do nas, wydawało by się, bliska osoba. Ostatnio przed świętami mieliśmy gościa za zachodniej granicy, który od 30 lat mieszka poza naszym krajem. Wpis tyczy się gościa, który korzysta z gościnności gospodarza i sytuacji, która zaistniała po jakimś czasie od jego wyjazdu. Dla mnie, osoby niezbyt wylewnej, ale za to z wielkim darem akceptacji ludzi takimi jakimi są, była to sytuacja niezwykła. Przykro mi też ze względu na męża, który jest tą sytuacją zdruzgotany. Bez względu na wykształcenie, pochodzenie i wychowanie zawsze wierzę w szczery uśmiech i prawdę. Wychodzę z założenia, że przecież nie ma powodu, by mnie oszukiwać. A jednak,  fałsz i obłuda, to coś co mnie ostatnio spotkało, po raz pierwszy w życiu i sprawiło, że chcę się tym podzielić.  Czytaj dalej Gość w dom – fałsz w dom i łamanie zasad

Perfekcjonizm – zbawienie czy utrapienie?

Perfekcjonizm, dla jednych wada, dla innych zaleta. Czym naprawdę jest perfekcjonizm? – w mądrych książkach wyczytamy: „postawa człowieka, która stawia dokładność czynności na najwyższym miejscu”. To oznacza, że ja na pewno nie jestem perfekcjonistką. Ja nawet lubię niedoróbki, np. przy tworzeniu rękodzieła. Człowiek to nie maszyna, na takich ręcznych pracach powinien być ślad wysiłku twórcy. Oczywiście nie znów taki, żeby nie móc się zachwycać danym wytworem. Ale wracając do tematu. Czytaj dalej Perfekcjonizm – zbawienie czy utrapienie?

Szczęście znalezione w drobiazgach – życie Karoliny.

Karolina

Każdy z nas zastanawia się czasem, czym jest szczęście, czy jest szczęśliwy. Co go cieszy i czy w ogóle potrafi się cieszyć.  Warto może rozejrzeć się dookoła i znaleźć ludzi szczęśliwych. Zapytać, co ich cieszy. Okaże się, że nie zawsze tacy byli, ale podjęli decyzję o zmianie, trudnej, ale takiej, która dała im szczęście. Taką kobietą jest Karolina. Czytaj dalej Szczęście znalezione w drobiazgach – życie Karoliny.

Zmiana zawodu – jakie to łatwe.

Traktorzystka

Zmiana zawodu jest tematem mojego pierwszego wpisu na blogu, czyli będzie o ścieżce zawodowej.

Jestem z pokolenia, gdzie większość ludzi trzymała się jednego zawodu, czasem jednej firmy i rzadko podejmowała decyzję o zmianie pracy. Zresztą kiedyś duża ilość firm w życiorysie (dzisiaj CV) nie była dobrze widziane. Dzisiaj takie zmiany świadczą o rozwoju, o ciekawości i elastyczności.

A jak to było ze mną? Oj, ja chyba zawsze żyłam pod prąd. Pamiętam, że zawsze kiedy budziłam się rano i nachodziła mnie myśl: „muszę iść do pracy” to był znak by ją zmienić. Czytaj dalej Zmiana zawodu – jakie to łatwe.