Śliwkowe inspiracje

Śliwkowe inspiracje to propozycja wykorzystania śliwek, które w tym roku niesamowicie obrodziły. Już pewnie widzieliście na instagramie jak zostałam obdarowana tymi pysznymi owocami. Gałęzie śliwy tak się uginały pod ciężarem owoców, że dwie z nich złamało. Zrywanie zajęło nam prawie cały dzień, a jak wyjeżdżaliśmy na drzewie została jeszcze 1/3 owocu. Pierwszy raz jedliśmy zielonkawe śliwki, które były miękkie i słodkie, aż chciało się jeść.

W poniedziałek rano na szczęście było chłodniej niż przez ostatnie dni, ale perspektywa gotowania w kuchni i tak przerażała. No ale takie bogactwo nie mogło się zmarnować i nie pozostało mi nic innego, jak zabrać się do zaprawiania.

Śliwkowe inspiracje – przetwory

Na pierwszy ogień poszły kompoty (śliwki wkładam do słoika i zalewam słodką wodą – 300g cukru na 1 litr wody), potem zasypałam śliwki cukrem (dzielę śliwki na połowę, usuwam pestki i ogonki, wkładam do słoika i dodaję 4 płaskie łyżki cukru na słoik). Śliwki zasypane cukrem wykorzystuję na placek. Tak przyszykowane słoiki zakręcam (mężem) i gotuję 20 minut. Odstawiam, przewracam do góry dnem a jak wystygną odwracam i metkuję.

 

Po słoikach zaczęłam przygotowywać śliwki do zamrażania, podzieliłam na połówki, wyjęłam pestki i oderwałam ogonki. Normalnie wkładam do woreczków i zamykam próżniowo, ale tym razem ze względu na ilość posłużyłam się metodą sklepową. Wsypałam poprostu do kartona i wsadziłam do zamrażarki. Z tego wszystkiego zapomniałam zrobić fotki.

Ostatnią moją inspiracją są powidła, które smażyłam przez trzy dni. Śliwki na powidła również obieram z ogonków i wyjmuję pestki. Pierwszego dnia smażę dość długo, drugiego dnia 2 razy po 20 minut a trzeciego dnia 10 minut. Śliwki były bardzo słodkie, więc nie dodawałam cukru. Jeżeli są mniej słodkie dodaję 200g cukru na brytfannę. Następnie wkładam do słoików i zagotowuję. Po 5 minutach są gotowe.
Tak przerobiłam około 45 kg śliwek, na koniec z 3 kg zrobiłam nalewkę (będzie tutorial na blogu). Aż w końcu przyszedł czas na placek. Zostały nam 2 kg do zjedzenia i po śliwkach. Gosiu dziękuję za taki pyszny owoc.

 

%d bloggers like this: