Marysia i jej życie z wampirami.

Marysia to kobieta, która ciągle szuka miłości, tej prawdziwej, pięknej i gorącej. Marysię znam od lat, to dziewczyna z mojej przeszłości, przypomniana na jednym ze szkoleń. Kiedy dowiedziała się czym się zajmuje, rozpoczęłyśmy proces jobcoachingu. Po zakończeniu naszej współpracy, nadal spotykamy się na  stopie prywatnej. Na jesień prowadziłam warsztaty z wampirów emocjonalnych, w których Marysia brała udział. Wychodząc z nich powiedziała: „Wiesz Danusia, ze mną jest coraz lepiej, z pierwszym wampirem byłam 7 lat, z drugim 4 a z trzecim już tylko rok.” Te słowa sprawiły, że dzisiaj jest bohaterką mojego wpisu. Jest wspaniałą i silną kobietą, podnosi się jak Feniks z popiołów.

Marysia i Darek

Marysia była wychowana w domu, gdzie wszystko musiało być poprawne. Nie dziwi więc, że zauroczył ją chłopak z lekkim podejściem do życia. Był skrajnie inny niż osoby z jej otoczenia, dusza towarzystwa. Był beztroski, bez pracy i bez pieniędzy. Sam nie potrafił zawiązać sobie krawatu, ale uwielbiał siebie samego nad wyraz. Marysia zaczęła mieć migreny, a wtedy Darek zostawał w domu. I tak migreny stały się sposobem na męża. Niestety, jak budowali dom, ona z rodziną pracowała przy budowie, on szedł na piłkę. Kiedy zaczęły się nałogi i zdrady, postanowiła odejść. Było jej łatwo, nie wiązały ich dzieci. Darek został zakwalifikowany do wampirów aspołecznych z dodatkiem wampira narcystycznego. Jego lista kontrolna wynosiła 13 trafień na 20 pytań.  Co gubiło Marysię najbardziej w jego zachowaniu? – Potrafił być nadzwyczaj czarujący, żeby dostać to, czego chciał. Nie potrafiła mu odmówić.

Marysia  i Jarek

Po nieudanym małżeństwie, Marysia zapragnęła bezpieczeństwa i spokoju. Kiedy poznała Jarka wierzyła, że spotkała miłość swojego życia. Przyciągnął ją do siebie poukładanym życiem i odpowiedzialnością. Koszmar zaczął się po ślubie. Okazało się, że to On w domu „ustanawia prawo”.  Kiedy chciała wyjść z domu, mówił: „Jak zrobisz to i to, to możesz wyjść”. Świąteczny nastrój potrafił popsuć, kiedy zauważył, że sznurowadła przy jej butach nie są w środku. Taka „fleja” z tej Marysi. Wszystko było jej winą, z tego poczucia winy miała coraz częstsze migreny. Jarek bardzo był oszczędny, rozmowy telefoniczne Marysi były rozliczane z bilingiem co do minuty. Marysia chciała odejść, ale on mówił, że nie da jej rozwodu. Wtedy powiedziała, że zostanie, ale chce mieć dziecko. Jarek sam wniósł sprawę o rozwód.

Marysia mówi, że nigdy nie jest tak, że nie wyjdzie się z danej sytuacji. Jednak nie przyszło jej do głowy, że chęć posiadania dziecka będzie sposobem na rozwód. Nie mogłam uwierzyć, że przez te cztery lata małżeństwa Jarek prowadził dzienniczek wydatków i kiedy okazało się, że na Marysię wydali 2.000 ,oo więcej, to zażądał rozliczenia przy rozwodzie. Nie dostał, a Marysia wróciła do rodziców. 
Jarek, to przykład wampira obsesyjno-kompulsywnego, na 25 pytań, trafnych odpowiedzi miał 16. Między innymi takie, że nie uważa się za osobę kontrolującą, tylko za postępującą właściwie. 

Marysia i Marek

Marysia skończyła proces, była znów silna, znalazła pracę i rozpoczęła nowy etap w życiu. Marka poznała przez internet, na pierwszym spotkaniu przegadali trzy godziny. Ujął ją rozmową, słyszała dokładnie to, co chciała usłyszeć. Marek „chwilowo” nie pracował, był po „przejściach” i  „trochę” zadłużony. To jednak dla Marysi nie stanowiło problemu, może raz, kiedy odwiedził ją w sanatorium. Dała mu na bilet, żeby do niej przyjechał, a on nie miał nawet grosza na zapłacenie herbaty. Zapaliła się po raz pierwszy czerwona lampka w głowie naszej bohaterki.  Jednak po powrocie Marek znalazł pracę, ona swoją straciła. Przyjeżdżał do niej tylko w weekendy. Pewnego dnia Marysia chciała mu zrobić niespodziankę i odebrać go po pracy, okazało się, że wcale tam nie pracuje. Czerwona lampka zapaliła się po raz drugi i odeszła od niego.

Przepraszał, przysięgał, błagał ….. i wróciła. Załatwiła mu pracę, dobrze płatną i w miarę lekką. Po pierwszym dniu, w poniedziałek, zadzwonił zachwycony, miał popołudniówki. Dzwonił we wtorek i w środę, ale krótko rozmawiali, bo autobus mu uciekał. W czwartek rano zadzwoniono z jego pracy do Marysi z zapytaniem, czy coś się stało. Marek był w pracy tylko w poniedziałek. Spakowała kilka jego rzeczy i odwiozła mu. Znów została sama. Marek był prawie kopią jej pierwszego męża. Pomimo wszystkich swoich wad zaliczała ich do najbardziej ekscytujących ludzi, jakich kiedykolwiek spotkała. Wypełniając listę kontrolną aspołecznego wampira emocjonalnego, Marek miał 14 trafień na 20. 

Marysia teraz

Podczas procesu Marysia odkryła, co jest dla niej ważne – to harmonia. Dla życia w harmonii, była wstanie poświęcać samą siebie. Zaakceptowała powrót do domu po 20 latach, do domu, który nie był dla niej przyjazny. Zaakceptowała rodziców takimi, jakimi są. Poszukała pracy, robi karierę, nie poddaje się. Nadal się umawia z mężczyznami, w nadziei, że w końcu znajdzie prawdziwą miłość. Uważa teraz bardziej, nie zakochuje się od razu. Rozwija się artystycznie i podejmuje nowe wyzwania.

Myślicie, że kółko się zamknie i Marysia znów trafi na wampira obsesyjno-kompulsywnego? Jak to jest, że mimo przykrych doświadczeń, często wpadamy w te same sytuacje?  A może teraz Marysia znajdzie swoje szczęście? 

Jeżeli zainteresowały Cie moje wpisy i chcesz przeczytać kolejne, zapraszam do subskrypcji.

  • znam wiele osób które pakują się raz po raz w jakieś dziwne układy mając nadzieję, że tym razem będzie inaczej… i jakimś cudem zawsze jest podobnie a to pije a to ssie energie. rozmawiałem z kilkoma i nie potrafiły zupełnie wyjaśnić czemu popełniają w kółko ten sam błąd mimo, że widziały powtarzające się stale mechanizmy. trochę mnie to przeraża i nie rozumiem.

    • Danuta Brzezińska

      Po części w takich powtarzających się sytuacjach czują się pewniej. Chociaż trudno to zrozumieć.

  • Ann

    Mój eks mąz to przykład osoby „postępującej właściwie, absolutnie nie kontrolującej”. Bardzo ciekawy wpis, będę zaglądała do Ciebie.

  • Kasia Motyka Kocikowa Dolina

    Miłość potrafi być ślepa… kiedy jednak różowe okulary spadną, można się zdziwić.
    Marysia będzie wciąż szukać, bo jest jej cholernie potrzebna piękna miłość do życia. Artystyczna dusza, romantyczka… Przyczyny tych złych wyborów leżą w domu rodzinnym, coś tam poszło nie tak.
    Życzę Marysi czegoś nieoczekiwanie wspaniałego. Za wytrwałość chociażby.
    Wspaniały wpis Danusia.

  • Mam wrażenie, że przyciągamy do siebie określony typ facetów, a może raczej tylko jeden typ nas interesuje i pociąga? I tylko z takimi się wiążemy?

  • Beata Musiał

    Różne przeżycia. Najważniejsza jest w życiu harmonia.

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Nie zazdroszczę tej wyimaginowanej (?) Marysi takich przeżyć…Sama pewnie dałabym sobie spokój już po rozstaniu z drugim wampirem. Mam wrażenie, że jak się szuka na siłę i za wszelką cenę – to łatwiej wdepnąć w bagno. A tym czasem lepiej być samą i szczęśliwą – niż w związku i wiecznie „wysysaną” z życiowej energii.

    • Danuta Brzezińska

      Marysia lubi mieć kogoś koło siebie, tulić się i chyba to ją gubi. Teraz jest sama ale nie jest szczęśliwa. Zawsze marzyła, pamiętam jeszcze z młodości jak ją poznałam, o rodzinie, o dzieciach. Ostatnio jak z nią rozmawiałam to nadal szuka ciepła, ale już ostrożniej. Czy aby nie da się znów zwieść.

  • Bardzo ciekawy wpis. Mnóstwo zależy od wzoru związku wyniesionego z domu.

  • Przyciągamy do siebie takich ludzi, jakimi sami jesteśmy, nawet gdy nie zdajemy sobie z tego sprawy. Marysia musiała po prostu nadawać na tej samej fali, rezonować z tymi mężczyznami, inaczej nie spotkałaby ich na swojej drodze. Ale prawdą jest, że głęboka akceptacja siebie, swoich działań, swojej przeszłości i emocji jest kluczowa w znalezieniu właściwej ścieżki życiowej.

  • Bardzo pouczająca historia. Niestety tak to jest, że często przyciąga się do siebie podobnych ludzi i popełnia te same błędy, gdy się pragnie ciepła i miłości.

  • Ciekawa historia.

  • Oby znalazła swoje szczęście 🙂 ja tam myślę, że człowiek jednak uczy się na błędach i tym razem wszystko się uda 🙂

  • FoscorLady

    Mam przeczucie, że historia skończy się happy endem. Szkoda, że po drodze tyle przejść, ale często te trudne chwile są potrzebne żeby wyjść silniejszym i znaleźć prawdziwe szczęście.

    • Danuta Brzezińska

      Życzę jej tego z całego serca.

  • Anna Malik

    Człowiek uczy się na błędach….

  • Hanna Kowal

    Nie wiadomo co się wydarzy.Mimo schematów, błędów przeszłości na których raz się uczymy,raz nie- przychodzi sytuacja i człowiek i historia nas zaskakuje….Marysia sama ze sobą musi przeżyć romans ze szczęśliwym zakończeniem.A wtedy kto wie?

  • Matko boska! Jakbym czytała o sobie! Mój ostatni związek był właśnie z typowym wampirem emocjonalnym. Chyba napiszę o tym kiedyś książkę. A jak to jest, że trafia się na kolejnego wampira? A no tak, że właśnie istnieje kilka różnych typów wampirów i chcąc uciec do człowieka o 180 stopni innego, wydawałoby się, trafiamy na kolejnego, który w gruncie rzeczy również wysysa z Ciebie energię, tylko innym ujściem. Prawda jest taka, że znalazłam na to receptę. Stałam się mocno egocentryczna. Wampirom zależy na uwadze i zainteresowaniu. Jeżeli będziemy skupione na własnym rozwoju i szczęściu bardziej niż na uszczęśliwieniu tej drugiej osoby, to będziemy PARTNERAMI. Partnerzy są sobie równi. I do tej równowagi trzeba dążyć. Amen.

    • Danuta Brzezińska

      To prawda, oni potrzebują widza. Niestety nie każdy potrafi sobie poradzić i zmienić nastawienie do siebie i świata. Trochę egoizmu nigdy nie zaszkodzi a w życiu z wampirami tylko pomoże.

  • Aleksandra Nobody

    Czytałam kolejne zdania i nie wierzyłam. Mam wrażenie, że Marysia po każdym rozstaniu potrzebowała faceta by udowodnić sobie, że jest coś warta… Przykre. Musiała tyle przejść by do tego dojść. Życie mamy jedno i musimy wiedzieć, że żyjemy dla siebie.

  • Wampiry emocjonalne – kiedyś bardzo się interesowałam tym zagadnieniem. Wydaje mi się, że kobieta pragnąca miłości jest trochę ślepa. Jednak widać, że Marysia się czegoś nauczyła i nie poddała się. Mam nadzieję, że na swojej drodze spotka faceta innego niż tych trzech powyżej 🙂

  • Unikam jak mogę wampirów energetycznych, obojętnie jakiej są płci. Oby Marysia się od nich uwolniła.

  • Niestety tak z facetami bywa, że na początku udają kogoś innego, a gdy mają już tą obrączkę, są sobą, bo przecież ślub był, rozwodu nie będzie, prawda? A guzik! Nie zdają sobie sprawy, że jak nie będą się starać o kobietę, bo ona odejdzie nawet po 20 latach małżeństwa.
    Co do wampirów… Oni się nie zmienią. Po prostu nie zmienią. Są wręcz pewni, że są idealni. No i jak im to nie przeszkadza, to po co mają się zmieniać, prawda? 😀

    • Danuta Brzezińska

      W końcu oni są szczęśliwi.

  • Zastanowiłabym się, co przyciąga takich facetów do Marysi. Być może ma jakiś schemat zachowania, który jest atrakcyjny dla takich osób. Może warto nad tym popracować, zmienić i przełamać w końcu ten schemat.

  • Oj mnie też ten temat dotyczy. Wydaje mi się, że kobiety szukają czasem w facetach takich cech jakie same chciałyby mieć. Te z niskim poczuciem własnej wartości trafiają na narcyzów. Jednak zasada: z kim przestajesz takim się stajesz, działa z opóźnieniem. Taka relacja najpierw niszczy związek.

    • Danuta Brzezińska

      Własnie szykuję wpis o narcyzach i okazuje się, że nie trzeba mieć niskiego poczucia własnej wartości, by nie móc oprzeć się narcyzom. Ale rzeczywiście ze zdrowym pww osoby potrafią oprzec się własnym tendencjom narcystycznym.

  • agnesssja

    Wampiry energetyczne hmmm b. dobry wpis

  • No niestety z facetami łatwo nie jest, ale kobiety niestety często takich złych meżczyzn wybierają :/

  • czytajkomiksy.pl

    Niestety kilkakrotnie spotkałem podczas pracy wampiry energetyczne. Coś strasznego. Świetny wpis.

    • Danuta Brzezińska

      Dziękuję.

  • Znam niestety wampiry, które są kobietami i zniszczyły życie mężczyznom.

    • Danuta Brzezińska

      Ja też, często to narcyzy uwodzicielki.

  • Schematy, schematy… Wydaje mi się, że w takim przypadku bez dobrej psychoterapii nie może się obejść, żeby znaleźć przyczynę schematycznych wyborów i to naprawić.

  • Mam nadzieję, że Marysia jednak znajdzie prawdziwą miłość…:)

  • Myślę, że pomocna mogłaby być psychoterapia. Wpadanie w te same schematy to już poważny problem.

  • Nie wiedziałam, że jest tyle typów wampirów. Współczuję Marysi i ją podziwiam, że się nie poddała 🙂

  • Wydaje mi się, że podświadomie ciągnie nas do określonego typu ludzi. Pomimo tego, że wiemy, że nie są dla nas najlepsi to nadal do nich lgniemy. Trzymam kciuki za Marysię 😉

  • Jejku, biedactwo 🙁 Trzymam kciuki za Marysię! Niech znajdzie swoje szczęście 🙂

  • Życzę Marysi, by historie z wampirami się już nie powtórzyły i żeby miała świadomość, że z mężczyzną czy bez niego jest wartościową kobietą!

  • Jakoś tak to zawsze jest, że ciągnie nas do tego samego typu. I zwykle nie jest on zbiorem pozytywnych i inspirujących cech.

  • Holly Lu

    Kobiety na siłę chcą mieć mężczyznę u swojego boku i akceptują zachowania karygodne.

  • Ja absolutnie kibicuję Marysi aby w końcu znalazła, tego kogo szuka 🙂

  • Nie wiem jak działa ten mechanizm, ale im bardziej od czegoś chcemy uciec tym bardziej nasze wybory sprawiają, że do tego wracamy. Kibicuję Marysi i mam nadzieję, że znajdzie swoją połówkę.

  • Guesswhatpl

    O tak na wampiry emocjonalne trzeba uważać, zwłaszcza, że czają się na każdym rogu. Ale zgodzę się z dziewczynami poniżej, że raz zakochana kobieta nie jest w stanie racjonalnie myśleć, a dwa – coś w nas jest, że przyciągamy takie a nie inne osoby do siebie.

  • Roman Sidło

    Myślę, że kwestią czasu jest to, kiedy trafi na kolejnego wampira.

  • Karolina Niedziela – Kasiarz

    Wydaje mi się że jest coś takiego że „przyciągamy” podobnych partnerów. Widzę to u siebie. Nie wiem czemu i jak to się dzieje bo zawsze mi się wydaje że tym razem będzie inaczej a tu….standard

  • O matko ile jest tych wampirów! Przerażające.

  • Ewa Wlaźlik

    Życzę Marysi jak najlepiej 🙂 Zauważyłam, że z reguły jest tak, że przyciągamy podobnych do siebie ludzi, powtarzamy jakieś swoje utarte schematy – tak to działa….

  • Smak Projektu

    To prawda, każda z nas pewnie kiedyś była „zaślepiona miłością” – liczę na to, że Marysi się uda i spotka tego jedynego 🙂

  • Sylwia

    Świetny tekst 🙂 Uwielbiam prawdziwe historie

  • Podobno każdy z nas dostaje od losu lekcje, i ma ją przepracować. Dlatego też ciągle trafiamy na podobnych ludzi, prace, itp.

    • Danuta Brzezińska

      Tak, Marysia spotkała szefa- wampira, nie czekała długo i się zwolniła. Coraz lepiej wyczuwa ludzi.

  • Świetny temat! Generalnie mam wrażenie, że wszyscy obecnie żyjemy w czasach zbiorowej schizofrenii…. Są kobiety twarde i niezależne na zewnątrz – wprost vampy pożerajace facetów na śniadanie – a tymczasem pożyczają swoim Miśkom pieniądze, kupują za swoje garnitury, bo tamci „chwilowo” nie mają pracy i są „nieco” załużeni. Znam takie przypadki wokół siebie… Czy ktoś może mi wytłumaczyć, o co w tym wszystkim chodzi? 🙂

    • Danuta Brzezińska

      Może o to, że pragniemy miłości ponad wszystko? Zakładamy różowe okulary i niech się dzieje…. refleksje przychodzą po czasie.

  • Explore11 Explore11

    Trzymam za nią kciuki! Ja sama chyba kiedyś miałam styczność z takim wampirem, wiecznie złe samopoczucie, brak siły i jakieś zaniżone poczucie własnej wartości…całe szczęście wyrwałam się z tego

  • Nie wiem, czy brak szacunku do bliskiej osoby powinno się określać w ten sposób. Wampir energetyczny czy despota? To różnica

    • Danuta Brzezińska

      Tak, despota to osoba która czuje władze nad innym ludźmi. Wampir udowadnia ludziom, że są gorsi.

  • Michał Woroniecki

    Nie warto wplątywać się w toksyczne związki. Pierwsze oznaki toksyczności powinny być sygnałem do zakończenia związku.

  • Ja tam trzymam za Marysię kciuki! Tym bardziej, że jak ja przypomnę sobie jedną moją „miłość”, to tez nie byłaby zdrowa – na szczęście szybko z niej wyrwał mnie obecny Partner z którym jestem już 6 lat 🙂 A mnie zawsze ciągnęło do przysłowiowych drani i mimo, że wiedziałam, że prędzej czy później mnie zranią, to nie potrafiłam się im oprzeć – do czasu 😉

  • Bebe Talent

    Myślę, że Marysia ma wreszcie szansę na przerwanie błędnego koła. Postawiła na własny rozwoj, jej świadomość nie jest już na poziomie, na którym była, kiedy poznała Darka. Życzę jej wspaniałego faceta i dużo szczęścia w miłości. Zasłużyła.