Książki ostatniego kwartału 2018 r.

Książki, które czytałam w tym roku były bardzo zróżnicowane, lekkie i trudne, czytane w zależności od nastroju i stopnia przepracowania. Zapraszam na krótkie recenzje z ostatniego kwartału.

Książki Października

Pole garncarza – Andrea Camilleri
Kolejny kryminał z Montalbano, miły i przyjemny. Bardzo mi się w nich podoba umiłowanie Komisarza do jedzenia, te wymyślne potrawy i menu codzienne robione przez Adelinę. Zawsze też czegoś nowego się dowiem o zwyczajach włoskiej mafii. Polecam dla odprężenia po ciężkiej pracy lub trudnej lekturze.

Wypadek – Valerie Tong Cuong
Książka z serii domestic noir, napisana jednak chyba dla kobiet. W rodzinie z pozoru szczęśliwej dochodzi do wypadku najmłodszego członka rodziny, najbardziej ukochanego. Zaczyna się od poszukania kozła ofiarnego dla oczyszczenia własnego sumienia, potem nienawiść i refleksja nad sobą, aż w końcu wybaczenie. Ale… czy rzeczywiście wybaczenie. Wszystko widziane z czterech perspektyw, trzy osoby to kobiety a jeden to mężczyzna. Dla mnie autorka nie do końca jest wierna zamysłom. Kolejna powieść gdzie dowodzi się prawdy życiowej: ” …ważne jest to, żeby rozmawiać, słuchać się wzajemnie i dzielić ze sobą.”

Pies z terakoty – Andrea Camilleri
To chyba najfajnieszy krymianł z tej serii jaki czytałam, a to ze względu na „drugie śledztwo”. Obok mafijnych sycylijkich porachunków Montalbano zajmuje się odkryciem pary zwłok w jaskini. Morderstwo z czasów końca II Wojny Światowej. Kto, dlaczego i po co ułożył tą parę, by nikt ich nigdy nie odnalazł?

Czyste intencje – Charlaine Harris
Lekki i bardzo przyjemny kryminał, a równocześnie ukazane życie po gwałcie i pocięciu ciała. Dla sympatyków tego gatunku.

Złodziej kanapek – Andrea Camilleri
Czytam o Montalbano z przyjemnością, nie zachowuję kolejności pisanych kryminałów. Złodziej kanapek jest trzecią z kolei a moją chyba ósmą. Mogę stwierdzić, że kolejność nie ma znaczenia. Kryminał lekki, oczywiście osadzony na Sycylii, więc ma swój charakter. Natomiast po przeczytaniu mam taką ochotę na dania rybne smażone i w zalewie.

Książki Listopada

 

Szachownica Flamandzka – Arturo Perez-Reverte
Niby kryminał, a tak naprawdę książka o miłości i śmierci. Obraz namalowany 500 lat temu kryje zagadkę życia i śmierci. Historia może się powtórzyć, kto wie…. Bardzo fajna i lekka, chociaż zawiera sporo gry szachowej. Dla zwolenników tej wspaniałej, strategicznej gry to nie lada przyjemność. Polecam, trzyma w napięciu i jest bardzo zaskakująca.

Taniec mewy – Andrea Camilleri
Kiedy mam dużo pracy sięgam po lekkie kryminały. Taniec mewy jednak był wyjątkowo przejmujący i zawierał wiele opisów smutnych morderstw. Wypaczenia i rzeczywista prawda o ludziach również smuciły. Jak zawsze bawił apetyt Komisarza i jego strach przed starością. Taniec śmierci mewy – przejmujący.

Koronkowa robota – Lemaitre Pierre
To już trzecia część kryminału z Verhoevenem w roli głównej. Nie byłam zachwycona, już w połowie zagadka nie stanowiła dla mnie zagadki. Myślę, że już nie sięgnę po tego autora, jest przewidywalny a okrutne sceny nie robią na mnie wrażenia. Niczym przez to okrucieństwo książka nie zyskuje.

Książki Grudnia

 

Powrót do domu – Bernhard Schlink
Powieść o życiu człowieka, który wiele lat szukał końca powieści, której nie doczytał w dzieciństwie. Jednak w rzeczywistości to powieść o poszukiwaniu prawdy, o tym czym jest zło i dobro i gdzie są granice czynów do których możemy się posunąć. Życie niemieckiego pokolenia wojennego w kontekście rozliczeń II wojny światowej i jej oprawców. Powieść o poszukiwaniu ojca, o którym wie się, że zginął. Ciekawa, lecz nie łatwa lektura.

Śmierć na otwartym morzu -Andrea Camilleri
Gdybym trafiła na te opowiadania jako pierwsze spotkanie z Camilleri, pewnie by mnie nie zachwyciły. Jednak po tylu innych kryminałach, czytało się dobrze. Jednak wielki niedosyt, późniejsze wątki miały wiele dodatkowych treści przez co nie były to tylko kryminały.

Kształt wody – Andrea Camilleri
Jedna z początkowych książek kryminalnych, oczywiście sycylia, mafia, przekręty i dobre jedzenie. No i oczywiście tytuł bardzo znaczący. Woda ma taki kształt jaki jej nadamy. I tak też jest z naszym życiem.

Skrzydła sfinksa – Andrea Camilleri
Dość aktualny kryminał, jak zawsze lekki i przyjemny. Pełen dobrego jedzenia, kryzysu związanego z wiekiem komisarza i związkiem z Livią. Jakie to niebywałe, że w każdym kraju jest podobnie. Byleby dostać się na polityczny stołek i brać dla siebie ile się da.

Wiem że tu jesteś – Clelie Avit
Czytałam z przyjemnością. Książka o trudnych decyzjach, trudnych sytuacjach w życiu i o budzeniu się ze śpiączki. Czy można zakochać sieę w kobiecie kiedy się jedynie zobaczy ją w szpitalnym łóżku? Czy można wybczyć bratu, który po pijaku przejechał dwie dziewczynki? Czy są wspaniałe przyjaźnie i wspaniałe związki? Przeczytaj.

I tak minął 2018 r obfitujący w lektury, a było ich aż 47. Królował Camilleri swoimi krótkimi i lekkimi kryminałami. Ciekawe jaki będzie mój czytelniczy 2019 rok.

%d bloggers like this: