Kłamstwo – analiza potrzeby kłamania.

Kłamstwo w życiu jest czymś powszechnym. Niektórzy uważają, że kłamią dla dobra sprawy. Nazywają to białym kłamstwem, ale to nadal jest kłamstwo. Inspiracją do tego wpisu była książka Bernharda Schlinka, pt.: „Letnie kłamstwa”. Jest to siedem krótkich opowiadań w których poznajemy różne przyczyny dla których ludzie kłamią. Jestem ciekawa czy takie potrzeby do Was przemówią, ja mam mieszane odczucia. Przyznam, że jedno z tych opowiadań bardzo mnie wzruszyło. Wszystkie dały do myślenia.

Kłamstwo ze wstydu

„Po sezonie” to historia Richarda, który spędza urlop nad morzem  w Cape Cod. Pogoda nie dopisuje, jest już po sezonie. Na plaży spotyka  Susan, potem poznają się bliżej przy kolacji. Rodzi się między nimi uczucie.  Dużo o sobie mówią, jednak Richard nie przyznaje się do tego, że nie stać go na urlop w sezonie. Susan jest bogatą, zaradną kobietą, on jedynie flecistą mieszkającym w ubogiej dzielnicy. Kiedy planowali wspólną przyszłość nie przyznał się do tego, że gardzi bogaczami, że boi się posiadania rodziny. Czuł się przy niej mniej ważny, gorszy. Żeby nie mówić prawdy wolał się zadłużać. Kiedy opowiadał o sobie, wiele ze swojego życia pomijał. „Nie chciał przed nią niczego ukrywać. Tak po prostu wyszło.”

Kłamstwo z wygody

„Noc w Baden-Baden” to historia pary z siedmioletnim stażem, która mieszkała osobno i odwiedzała się nawzajem na kilka dni czy tygodni w roku. Ona żyła na walizkach, on statecznie. Kochali się i kłócili. On jednak miał przyjaciółkę Therese, niby nic fizycznego ich nie łączyło, lubił jej towarzystwo i sprawiał, że ona miała nadzieję na więcej. Zabrał ją do Baden-Baden o czym dowiedziała się narzeczona. Nie przyznał się dopóki nie przycisnęła go do „muru”. Chciała znać prawdę, on udowadniał, że to nic ważnego, że nie sypiają ze sobą. Obiecał jej nawet, że będzie mówił prawdę. Jednak dla niego nie było to łatwe. Kłamał, by uniknąć konfliktu albo żeby upiększyć rzeczywistość. Kłamstwo, które stawiałoby go w gorszym świetle przychodziło mu z trudem. Kiedy Ona chciała coś przemyśleć, On wybrał się na przejażdżkę. Zdrada przyszła mu lekko.

Po powrocie powiedział narzeczonej, że spał z Theresą. Ona już wiedziała – On znów kłamał. Dla niej prawda, którą potrzebowała była: „pełna pasji, czasami piękna, czasami szkaradna, może zarówno uszczęśliwiać, jak i przyprawiać o cierpienie, ale zawsze wyzwala. Tak jest, nawet jeśli w pierwszej chwili trudno to zrozumieć……. wtedy złorzeczysz jej i myślisz, że byłoby lepiej, gdybyś jej nigdy nie odkrył. ….. to nie sama prawda przyprawia cię o cierpienie, lecz to, do czego się odnosi. ” On tego nie rozumiał.

Kłamstwo ze strachu

„Dom w lesie” to historia mężczyzny, który wraz z żoną i córką przeprowadził się do domu w lesie. Jego żona była znana pisarką, on porzucił pisanie i zajął się opieką nad dzieckiem. Zrobił kilka rzeczy, których nie powinien zrobić. Kłamał, by zatrzymać czas. Najpierw myślałam, że kłamie z zazdrości lub miłości, ale potem doszłam do wniosku, że kłamał ze strachu. Bał się, że znów wszystko się zmieni, że żona będzie chciała wyjechać i jego świat pryśnie jak bańka mydlana. Tylko strach może doprowadzić aż do takiego strasznego w skutkach kłamstwa.

Kłamstwo z wyrachowania

„Obcy spotkany nocą” to historia mężczyzny, który dał się omotać Obcemu. To Obcy kłamał, by wykorzystać naiwność i łatwowierność bohatera. Tworzył historię na potrzeby swojego niecnego planu. Dokładnie wiedział jak kłamać, by mu wierzono, jak pożyczyć małe kwoty, by później pożyczyć większą. Jak oczarować bohatera, by ten robił dokładnie to, czego Obcy od niego chciał.

Kłamstwo z egoizmu

„Ostatnie lato” to opowieść, która mnie bardzo wzruszyła. Początkowo pomyślałam, że powodem kłamstwa naszego bohatera jest miłość, jednak po namyśle stwierdziłam, że kłamał z egoizmu. Bohaterem opowiadania jest emerytowany profesor filozofii, mąż, ojciec, dziadek. Spędza lato z całą rodziną na wsi. Od jakiegoś czasu wszyscy wiedzą, że ma raka. Umyślił sobie, że to lato będzie ostatnie, bo ból się nasila i chce zakończyć życie. Żona wie, że coś się dzieje, bo robi rzeczy, których nigdy nie robił zajęty swoją karierą. On nie mówi o swoich zamiarach, co rusz się wykręcając chęcią zmiany życia na emeryturze. Jednak w myśl powiedzenia, że kłamstwo ma krótkie nogi, żona odkrywa prawdę. Nie może mu wybaczyć, że tak bez jej wiedzy chce odejść. Profesor obmyślając swój plan nie myślał o bliskich mu osobach, którzy bardzo go kochali. Dlatego uważam, że to kłamstwo z egoizmu, myślał tylko o swoim bólu.

Kłamstwo z miłości

Długo myślałam nad potrzebą kłamstwa w opowiadaniu „Jan Sebastian Bach na Rugii”, aż w końcu doszłam do wniosku, że było ono z miłości. Nasz bohater zabiera swojego ojca nad morze, by posłuchać muzyki Bacha na organizowanym na Rugii festiwalu. Chce od ojca dowiedzieć się czegoś  o nim przed śmiercią, poznać go takim jakim był naprawdę. W tym opowiadaniu kłamstwo przyjmuje rodzaj przemilczenia, nasz bohater przestaje pytać będąc przekonanym, że nie otrzyma prawdziwej odpowiedzi. Czy ojciec kłamał czy zatajał prawdę z miłości? A może jednak z cierpienia? Ciągle mam wątpliwości.

Kłamstwo z wielu powodów

„Podróż na południe” to opowiadanie o kobiecie ponad siedemdziesięcioletniej, która całe życie udawała szczęście. Wyparła ze swojego życia prawdę tak mocno, że święcie wierzyła w swoje kłamstwa. Dopiero w czasie powrotu  z południa przyznała się, że wszystko było inaczej. Dlaczego kłamała? ze strachu, z wygody, ze wstydu, z wyrachowania i miłości. Prawda jednak mogła uratować wnuczkę przed powtórzeniem jej błędów. 

Przemyślenia

Nie wiem czy ten wpis jest recenzją, czy bardziej nadaje się na coaching behawiorystyczny. Czytając te opowiadania zastanawiałam się nad potrzebą kłamstwa. Nie lubię kłamstwa, fałszu i obłudy, ale czy rzeczywiście nigdy nie skłamałam. Myślę, że jednak zdarzyło mi się skłamać, na pewno w dzieciństwie. Czy to było ze strachu czy ze wstydu, tego już nie pamiętam. Teraz najczęściej przemilczam, nawet mamy takie usprawiedliwienie z mężem: „Przecież nie pytałeś, nie pytałaś”. No właśnie, autor „Letnich kłamstw” uważa to również za rodzaj kłamstwa.  Ja jeszcze nie wiem jak to traktować. Nic bowiem nie usprawiedliwia kłamstwa, ale czy usprawiedliwia zatajanie?

A TY, mój czytelniku, uważasz, że te powody wskazane we wpisie usprawiedliwiają kłamstwa? Czy zatajenie jest tym samym co kłamstwo? Czy zdarzyło Ci się być okłamywanym, czy kłamać dla tzw. dobra sprawy? Podziel się ze mną w komentarzu.

Jeżeli zainteresował Cię mój wpis i chciałbyś być na bieżąco to zapraszam do subskrypcji.

%d bloggers like this: