Kłamstwa w obronie własnej

Kłamstwa w obronie własnej lub cudzej, to chyba najczęstsze kłamstwa jakich się ludzie dopuszczają. Kłamiemy w przeświadczeniu, że prawda może ranić lub zasmucać naszych bliskich. Kłamiąc wydajemy się szlachetniejsi, może nawet uprzejmiejsi. Przecież takie kłamstwo jest ogólnie akceptowane, a nawet cenione – jednak jest to kłamstwo. Mamy przecież przekonanie, że prawda rani, więc po co ranić, jak można skłamać.

Kłamstwo przez zatajenie pełni w społeczeństwie funkcję zapobiegającą  konfliktom, jest kojące dla otoczenia i służy naszym, czy naszym bliskim interesom. Kłamiąc unikamy kary, chronimy wizerunek i jesteśmy lubiani. Przekraczamy granicę akceptowalności dopiero wtedy, gdy szkodzimy kłamstwem innym. Czy potrafisz skłamać dla obrony? – pobierz TEST na kłamstwo i sprawdź.

Kłamstwa chroniące interesy

Do najbardziej honorowych kłamstw należą te, które chronią czyjeś życie. Czy nie było szlachetnie kłamać, że nie ukrywa się w czasie wojny Żydów? Czy kiedy bierze się na siebie winę za morderstwo, żeby chronić córkę jest złe? Do mniej szlachetnych pobudek należą kłamstwa dla zarobku, służące znalezieniu pracy czy dla poparcia politycznego. Kłamiemy również, żeby nie stracić czegoś, co już mamy (pieniędzy, dóbr czy kontaktów). Inne kłamstwa służą uzyskaniu korzyści materialnych i niematerialnych.

Prawie każdemu z nas zdarzyło się skłamać, by nie skrzywdzić bliskiej nam osoby. Wiele sekretarek kłamie, że szefa nie ma w pracy, czy żon, że mąż nie może podejść do telefonu. Matki uciekają się do kłamstw w obronie swoich dzieci,  np. wypisując „lewe” zwolnienia.  Badania wykazały, że częściej okłamujemy obce osoby niż  bliskich. Łatwiej nam to przychodzi, gdy ryzyko wykrycia  jest znikome. 

Unikanie kary

Nie da się ukryć, że dzieci częściej kłamią dla uniknięcia kary. Dowiedziono jednak, że wraz z dorastaniem kłamią mniej. Jeżeli tak nie następuje, świadczy to o problemach w rodzinie. Rodzice są drogowskazem dla swojego potomstwa, więc jeżeli dziecko przyłapuje ich na kłamstwach, częściej zostaje kłamcą. Pozwolę sobie przytoczyć Jeana Gervisa, który podał trzy czynniki zapobiegające kłamstwu u dzieci:
1) postawa rodzicow ułatwiająca rozwiązywanie problemów;
2) negocjowanie rozwiązań;
3) możliwość wyrażania zdania innego niż mają rodzice.

Obrona swojego dobrego imienia i cudzej wrażliwości

Żeby lepiej nam się żyło w społeczeństwie często zakładamy na siebie maskę. Ona pozwala na pokazywanie szlachetnych cech naszej osobowości, jakimi są inteligencja czy cierpliwość, przy jednoczesnym zapominaniu o mniej uznawanych społecznie cechach. Dbanie o dobry wizerunek często tłumaczy nasze kłamstwa. Jesteśmy bardziej prawdomówni, kiedy dajemy sobie prawo do popełnienia błędu, nawet kosztem śmieszności. 

Wielu z nas posunie się do kłamstwa, żeby polepszyć swoje stosunki towarzyskie. Nie chcąc urazić innych, często wystarczy nie mówić wszystkiego, tłumacząc, że to „klamstwo z życzliwości”. A jakie szlachetne z naszej strony jest kłamstwo chroniące dziecięcą wyobraźnię. Podtrzymujemy magię świąt Bożego Narodzenia i jesteśmy zaskoczeni, kiedy dziecko nazywa nas po jakimś czasie kłamcami. 

Zawsze, kiedy poruszam temat kłamstwa najwięcej dyskusji jest przy zdradzie partnerskiej. Poświęciłam post na ten temat https://danka.edu.pl/zdrada-nia-gotowy/ więc dzisiaj będzie krótko. Niewyjawienie niczego, to nie to samo co kłamstwo, jednak nasze ciało nie kłamie i grozi nam, że nas wyda. Wtedy zranimy mocniej naszego partnera. Nawiążę do Bonnie Jacobsona, który w chwili konfrontacji proponuje cztery pytania:
1) dlaczego mnie o to pytasz? (pozwala na przygotowanie się do konstruktywnej dyskusji);
2) czy mogę się wytłumaczyć? (zakłada winę ale daje szansę na wytłumaczenie okoliczności);
3) czy możemy o tym porozmawiać (liczymy się z trzasnięciem drzwiami, ale zawsze jest szansa na rozmowę i uratowanie związku);
4) jak mogę ponownie zdobyć Twoje zaufanie? ( jesteśmy gotowi pracować nad związkiem).

Ryzyko kłamstwa w obronie

Kłamstwo w obronie może okazać się szkodliwe. Zamiast okłamywać partnera, może warto nauczyć się mówić prawdę. Polecam tu opracowania Marshalla Rosenberga i jego zasady komunikacji. Kiedy odkryłam kłamstwa mojego partnera, stracił moje zaufanie (wspominałam już, że był wampierm – „Sprzedawcą starych samochodów”). Z czasem związek się rozpadł, bo kłamstwa się nawarstwiały i życie razem stało się niemożliwe. 
Kłamiąc w obronie innych, możemy w rzeczywistości im zaszkodzić. Najczęściej, kiedy bliscy przed chorym ukrywają jego stan zdrowia. Okłamując chorego na łożu śmierci przyznajemy, iż nie wierzymy w jego zdolność pogodzenia się z rzeczywistością. Ponadto nie dajemy mu szansy przechodzenia etapów żalu, który występuje przed śmiercią: sprzeciw, gniew, smutek i pogodzenie. Innym powodem szkodliwym dla chorego jest ten, kiedy On sam ma świadomość umierania. Negacja  końca przez bliskich jest dla niego gorsza od prawdy, czuje się w ostatnich dniach skrzywdzony przez nich i z tą świadomością umiera.  

Jak myślicie, kto kłamie częściej w obronie, mężczyźni czy kobiety? Zapraszam na kolejny wpis o kłamstwach dowartościowujących. Tam znajdziecie odpowiedź na pytanie.

 

%d bloggers like this: