Journal – prezent dla Hani

Journal dla Hani stworzyłam już jakiś czas temu, ale nie było okazji się nim pochwalić. Wybierając się na imieniny, chciałam stworzyć wyjątkowy prezent, bo i Hania jest wyjątkowa. Rzadko spotykam kobiety tak uduchowione, z takim talentem twórczym. Pomyślałam sobie, że będzie jej miło zapisywać wiersze i inne ważne sprawy w jakimś nietuzinkowym zeszycie. Tak zrodził się pomysł na journal metodą dequpage. Oczywiście tworząc go, swoją pracę starałam się uwiecznić krok po kroku. Zapraszam  na krótką relację z tworzenia.

Journal – przygotowanie

Za nim przystąpiłam do pracy musiałam nakreślić mój pomysł mężowi, bowiem początek tworzenia mojego journala miał należeć właśnie do niego. Mąż zawsze pomaga mi w tych czysto męskich (wg mnie) pracach. Kupił dość długą sklejkę i przy pomocy swoich narzędzi przyciął dwie deseczki do wymiarów kartki A4 + 2 mm z każdej strony. Następnie pięknie je wypolerował i zrobił po dwie dziurki w każdej z nich.

Journal – ozdabianie

Tak przygotowane deseczki trafiły w moje ręce. Najpierw pomalowałam je na żółto, potem nałożyłam warstwę zielonej farby. Po jednej stronie naniosłam za pomocą brokatu i wyciętego szablonu wzór serca. Będzie się pokazywał po otwarciu journala. Po drugiej stronie za pomocą kleju przymocowałam motyw róż z papieru ryżowego, tak powstała wierzchnia strona okładki. Wszystko polakierowałam dwa razy i posypałam lekko złotym brokatem. Drewniane okładki journala były gotowe.

Journal – wykończenie

Mając już uszykowane okładki na journal musiłam zadbać o jego wypełnienie. Hania lubi róże, więc wyszukałam w swoich zasobach motyw róży i nadrukowałam go na czyste kartki A4. Następnie kartki poddałam dziurkowaniu tak, by dziurki pasowały razem z dziurkami okładek. Wszystko ładnie złożyłam w całość, pamiętając o pierwszej kartce z życzeniami i przeciągnęłam przez dziurki sznurek. Zawiązałam w kokardkę i gotowe. 

 

To był mój pierwszy journal jaki wykonałam, teraz przymierzam się do drugiego. Myślę, że będzie wykonany inną metodą, może scrapbookingu. 
Jeżeli chcecie zobaczyć kolejne moje prace, zapraszam do subskrypcji.