Herbaciarka – lawendowa metamorfoza

Herbaciarka to nic innego jak pudełko na herbatę. Po chlebaku i koszyku przyszedł czas na drewniane pudełko, które nie pasuje już w kuchni.  Ponadto używam herbaciarki podczas szkoleń, lubię kiedy moi klienci mogą sobie wybierać smaki herbat. Zostało mi jeszcze trochę wzorów lawendowych na papierze ryżowym, więc zabrałam się do pracy. Zapraszam na krok po kroku z metamorfozą herbaciarki.

Herbaciarka – malowanie

Herbaciarka była już jakiś czas używana, więc musiałam ją najpierw dobrze wyczyścić. Okazało się, że nawet nie była lakierowana. Kiedy wyschła zabrałam się za malowanie fioletową farbą z zewnątrz. Ta farba miała nadawać starość pudełka, więc pokryłam ją grubo woskiem za pomocą świeczki. Bardzo lubię ten sposób postarzania, jest prosty i nie wymaga dużego doświadczenia. Następnie pokryłam całość białą farbą, wewnątrz malowałam dwukrotnie. Pomalowałam też szybkę, bo jakoś tak odbijała od całości. Kiedy farba była sucha zeszlifowałam lekko białą farbę, by w miejscach wosku ukazał się nam fiolet.

 

Herbaciarka – ozdabianie

Kiedy pudełko było suche, zabrałam się za dequpage. Wydarłam lawendowe kwiaty i wzory z papieru ryżowego. Następnie za pomocą kleju przyczepiłam do pudełka. Po wyschnięciu całość pomalowałam trzykrotnie lakierem z połyskiem. 

 

I tak moje stare pudełko dostało nowe życie. Teraz dobrze komponuje się z innymi przedmiotami. Już niewiele wzorków lawendowych mi zostało i zastanawiam się czy jeszcze je wykorzystam. Zastanawiam się nad stojakami na noże.
A tak prezentuje się moje „nowe pudełko na herbatę”.

Jeżeli podobają wam się takie małe instrukcje to zapraszam do subskrypcji.