Gość w dom – fałsz w dom i łamanie zasad

Gość w domu to dla mnie wydarzenie, szczególnie wtedy gdy przyjeżdża do nas, wydawało by się, bliska osoba. Ostatnio przed świętami mieliśmy gościa za zachodniej granicy, który od 30 lat mieszka poza naszym krajem. Wpis tyczy się gościa, który korzysta z gościnności gospodarza i sytuacji, która zaistniała po jakimś czasie od jego wyjazdu. Dla mnie, osoby niezbyt wylewnej, ale za to z wielkim darem akceptacji ludzi takimi jakimi są, była to sytuacja niezwykła. Przykro mi też ze względu na męża, który jest tą sytuacją zdruzgotany. Bez względu na wykształcenie, pochodzenie i wychowanie zawsze wierzę w szczery uśmiech i prawdę. Wychodzę z założenia, że przecież nie ma powodu, by mnie oszukiwać. A jednak,  fałsz i obłuda, to coś co mnie ostatnio spotkało, po raz pierwszy w życiu i sprawiło, że chcę się tym podzielić.  Czytaj dalej Gość w dom – fałsz w dom i łamanie zasad

Newski Prospekt, PETERSBURG – cz. 2.

Newski Prospekt trzeba przejść koniecznie. Niemożliwym jest zwiedzać Petersburg i nie podziwiać tej ulicy. Wszystko co najważniejsze skupia się właśnie tutaj, praca, sklepy i ludzie. Newski zaczyna się w samym centrum miasta na placu Pałacowym. Cała arteria ma 4,5 kilometra a budynki nie są wyższe od Pałacu Zimowego. Największe wrażenie zrobił na mnie widok ulicy jaki widziałam patrząc w dal. Niby to nic, ale stałam zauroczona. Czytaj dalej Newski Prospekt, PETERSBURG – cz. 2.

Szparagowa – krem dla zapracowanych.

Szparagowa, to moja ulubiona zupa, nie tylko w czasie sezonu na szparagi. Ponieważ lubię ja robić zimą, to w trakcie sezonu szparagowego zaopatruję się w większą ilość szparagów i zamrażam. Na całą zimę starcza mi ok. 10 kg szparagów, białych i nie koniecznie tych najgrubszych, ale na pewno zdrowych, dorodnych i świeżych. Co prawda mam sporo obierania w sezonie, ale warto poświęcić trochę czasu, by zimą dogadzać sobie do woli.  Czytaj dalej Szparagowa – krem dla zapracowanych.

Chlebak – metamorfoza lawendowa.

Chlebak to jeden z bardziej potrzebnych skrzyneczek w kuchni. Ja swój mam od wielu lat i postanowiłam poddać go metamorfozie. Wiem, że łatwiej i taniej byłoby mi kupić nowy, ale czego nie robi się dla przyjemności. Postanowiłam wybrać lawendowe motywy, zależało mi też, żeby wyglądał na ręczną pracę. Osobiście nie lubię perfekcyjnie wykonanych prac, bo to jakbym kupiła coś z taśmy produkcyjnej. Nie przeszkadzają mi niedociągnięcia, które z pewnością na moim chlebaku zauważycie. Zapraszam więc na tutorial metamorfozy mojego starego chlebaka. Czytaj dalej Chlebak – metamorfoza lawendowa.

Perfekcjonizm – zbawienie czy utrapienie?

Perfekcjonizm, dla jednych wada, dla innych zaleta. Czym naprawdę jest perfekcjonizm? – w mądrych książkach wyczytamy: „postawa człowieka, która stawia dokładność czynności na najwyższym miejscu”. To oznacza, że ja na pewno nie jestem perfekcjonistką. Ja nawet lubię niedoróbki, np. przy tworzeniu rękodzieła. Człowiek to nie maszyna, na takich ręcznych pracach powinien być ślad wysiłku twórcy. Oczywiście nie znów taki, żeby nie móc się zachwycać danym wytworem. Ale wracając do tematu. Czytaj dalej Perfekcjonizm – zbawienie czy utrapienie?

PETERSBURG – MIASTO MOICH MARZEŃ, cz. 1.

Petersburg to miasto od zawsze było moim osobistym marzeniem. Podczas pobytu w Luwrze mój mąż westchnął i powiedział: „Ach, żeby tak być w Ermitażu”. I Petersburg stał się naszym wspólnym marzeniem. Od zawsze lubiłam rosyjską literaturę a Car Piotr I fascynował mnie, mimo swojej burzliwej historii. Ciekawość miasta zbudowanego na wyspach była ogromna, ale czasy były jakie były, są jakie są. Aż któregoś dnia wsiedliśmy do autokaru i w drogę, cel – Petersburg. I chociaż było to jakiś czas temu zapragnęłam znów wybrać się do tego miasta na moim blogu. Marzenia się spełniają. Czytaj dalej PETERSBURG – MIASTO MOICH MARZEŃ, cz. 1.

Na smyczy – ubezwłasnowolnienie mężczyzny.

Sięgnęłam książkę z półki i już wiedziałam, że ją przeczytam. Sama okładka wzbudziła ciekawość, a tytuł „Na smyczy” wzbudził moje podejrzenia co do treści. Ta powieść musiała być o kobiecie, która trzyma mężczyznę na smyczy. Co sobie pomyślałam, kiedy przeczytałam kilka pierwszych zdań? Wstyd się przyznać …, ale zastanawiałam się, czy jestem jak ta kobieta. Rozumiecie, że musiałam to sprawdzić. Czytaj dalej Na smyczy – ubezwłasnowolnienie mężczyzny.

Królik wypiekany z orzechami na niedzielę.

Królik to bardzo dobry pomysł na niedzielny obiad. Coach też musi jeść a nie tylko pracować. Kuchnia to jedna z moich słabości, a że lubię mięsko, to większość moich potraw jest mięsna.  Mój Króliki jest wiejski, od pani Irenki, świeżutki i dorodny, a i cena do zaakceptowania – 15 zł./kg. Wiem, że nie każdy lubi takie mięsko ale ja przynajmniej mam pewność, że mój królik nie dostał antybiotyków. Zresztą zauważyłam, że coraz częściej można królika kupić w Lidlu.   Czytaj dalej Królik wypiekany z orzechami na niedzielę.

Jeansy (dżinsy) – spełnione marzenie Marka.

Jeżeli wydaje się Wam, że pracuję tylko z kobietami, to dementuję takie myślenie. 40 % klientów to mężczyźni, ale rzeczywiście mam mniej przykładów takich motywujących zmian życiowych. Pomyślałam, że warto opisać Marka, 27 letniego mężczyznę, którego spotkałam na swojej drodze jakieś trzy, cztery lata temu. Był rodzynkiem w grupie kobiet, nieśmiały i skryty, rzadko zabierał głos. Marka nie można było nie zauważyć, potężny, ważący prawie 160 kg mężczyzna, z jednym zębem z przodu i chodzący zawsze w dresie. Marzył, żeby założyć kiedyś jeansy (dżinsy). W swojej ścieżce rozwoju najgorzej oceniał wygląd i o tym chciałam napisać. Czytaj dalej Jeansy (dżinsy) – spełnione marzenie Marka.

Bułeczki pieczone u Jarka, spotkanie Klubowe.

Bułeczki piekliśmy na kolejnym spotkaniu klubowym. Kiedy w 2016 r. zakładałam Klub dla uczących myślałam o jego rocznym istnieniu. Stało się inaczej i klub działa nadal (https://www.facebook.com/klub.danka/). Kwietniowe spotkanie upłynęło w rodzinnej atmosferze przy pieczeniu bułeczek u Jarka (z zawodu informatyka). Mieliśmy okazję krok po krok nauczyć się piec bułeczki. Krótką instrukcją chcę się podzielić z tymi, którzy nie mogli być z nami.  Czytaj dalej Bułeczki pieczone u Jarka, spotkanie Klubowe.